Nasze trasy: Pętla dookoła Jeziora Czorsztyńskiego

Sobota, 24 lipca 2021 13:56

Pętlę dookoła jeziora można zrobić na dwa sposoby. Jeden, krótszy, to przeprawa statkiem z Czorsztyna do Niedzicy, a drugi dłuższy, liczący 40 kilometrów – przejazd przez Pieniński Park Narodowy. I taką trasę właśnie wybrałem.

Samochód można zostawić w Dębnie, na płatnym parkingu skąd prowadzi dróżka do zabytkowego kościoła. Cały dzień postoju, to zaledwie 10zł. Następnie już na rowerze trzeba przejechać przez most w Dębnie i skręcić w prawo w pierwszą ulicę, kierując się już na ścieżkę rowerową. Pierwsze 14 kilometrów jedzie się bez najmniejszych problemów, jest w zasadzie płasko z kilkoma bardzo krótkimi podjazdami, które nie wpływają na komfort wycieczki.


Dojeżdżając do Czorsztyna, można przepłynąć na drugi brzeg do Niedzicy. Ja wybrałem dłuższą trasę. Tutaj czeka nas pierwszy podjazd, dla niektórych ściana płaczu licząca około 1000 metrów, pod którą spora część kolarzy rowery pcha pod górę. Przez miejscowość kierujemy się za znakami rowerowymi i wyjeżdżamy na ruchliwą drogę, ul. Flisacką, gdzie panuje spory ruch i bardzo często mijają nas ciężarówki wożące łodzie flisackie do Sromowiec. Trzeba uważać. Tutaj czeka nas już zjazd w dół praktycznie do samej Niedzicy, gdzie przy dolnej tamie wjeżdżamy z powrotem na ścieżkę rowerową.

Mijając rondo przy zaporze, czeka nas kolejny podjazd, ale łagodniejszy niż poprzedni. Dojeżdżamy do Zamku w Niedzicy i kierujemy się w dół w stronę plaży, a następnie jedziemy ponownie wzdłuż jeziora. Przy Zielonych Skałkach, czeka nas kolejna “ściana płaczu”, która początkowo jest jeszcze trudniejsza niż podjazd w Czorsztynie. Tutaj ponownie spotykam rowerzystów pchających do góry rowery. Podjazd pod Falsztyn ma ponad 1500 metrów długości i jest najtrudniejszą częścią trasy. Dalej jest już z górki, a później płasko.

Dojeżdżamy do Frydmana i tam kończy się ścieżka rowerowa, trzeba przejechać przez bardzo ruchliwy most na rzece Białka, a tuż za nim można kontynuować bezpieczną jazdę ponownie na trasie rowerowej. W miejscowości Dębno skręcam w lewo w stronę kościoła, a za nim w prawo, żeby dojechać do parkingu.


Trasa dookoła jeziora według mnie nie jest trudna. Ma kilka stromych podjazdów, ale można ją bez problemu przejechać zostawiając samochód w Dębnie. Gdyby rozpoczynać ją z Nowego Targu, dojdzie nam dodatkowe 40 kilometrów jazdy, co pewnie finalnie wpłynie na zmęczenie. Wzdłuż ścieżki rowerowej, co kawałek są punkty gastronomiczne, gdzie można się napić kawy lub zimnych napojów. Jest też coraz więcej wypożyczalni rowerów różnego typu – w tym elektrycznych, które stają się coraz bardziej popularne.

Na całej długości trasy niestety trzeba bardzo uważać. Najgorszym zagrożeniem są wbrew pozorom nie samochody na odcinku drogowym, a ludzie na ścieżce, którzy często nie potrafią się poruszać pieszo i rowerem. Wielu z nich zatrzymuje na niewidocznych zakrętach czy na zjazdach, robiąc sobie zdjęcia. Trzeba również uważać na rodziców z dziećmi, którzy często nie potrafią dopilnować swoich pociech, a te biegają po trasie jak chcą. Trasa jest szybka i w wielu miejscach dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Pokonując ten odcinek , trzeba mieć przede wszystkim w stu procentach sprawne hamulce, bo te przydają się bardzo często.



tekst i zdjęcia Michał Adamowski
Więcej na temat
komentarze
reklama
Galeria zdjęć